Flora amazońskiej dżungli

Zagłębiając się w informacje o roślinach sprzedawanych w kwiaciarni często napotykamy informację: miejsce pochodzenia – Ameryka Południowa. Zajmując się zawodowo od kilkunastu lat kwiatami oraz uwielbiając podróże, naturalną rzeczą było dążenie do zorganizowania wyprawy do źródeł botaniki jakim jest Amazonia.

Wilgotne lasy tropikalne są najbogatszym w gatunki biomem. Jako największy obszar lasów tropikalnych w Amerykach, lasy amazońskie posiadają niezrównaną różnorodność biologiczną. Jeden na dziesięć znanych gatunków na świecie mieszka w dżungli Amazońskiej. Na dzień dzisiejszy sklasyfikowano tam naukowo co najmniej 40 000 gatunków roślin. Różnorodność gatunków roślin jest największa na Ziemi. Według niektórych ekspertów na jednym kilometrze kwadratowym może rosnąć w przybliżeniu 75 000 rodzajów drzew i 150 000 gatunków wyższych roślin, a jeden kilometr kwadratowy może mieścić 90 790 ton żywych roślin. Są to największe tego typu ilości na Ziemi. Do dzisiaj skatalogowano około 438 000 gatunków roślin o znaczeniu ekonomicznym lub kulturowym, ale nadal pozostało dużo, które nie zostały jeszcze opisane, ani nawet odkryte.

W 2005 roku z pasji do podróży i tropikalnych roślin powstał salon florystyczny AMAZONIA w Bolesławcu. Planowanie inwestycji, projekty, wizualizacja zbiegło się z podróżą właścicieli do Brazylii. Plany wyprawy do dżungli, przeglądane zdjęcia na stronach internetowych (między innymi poniższe), relacje podróżników oraz inspiracje i pamiątki z wyjazdu własnego wpłynęły na charakter salonu florystycznego.

Lada, meble, witryna, element dekoracji wnętrza, lampy w kształcie pochodni, fototapeta, naturalny kamień na ścianach, papugi i tukany rzeźbione w drewnie, pamiątki kupione od Indian,  dźwięki oraz wyświetlany film o dżungli tworzą tropikalny klimat salonu. Takie element jak fontanny, oczka wodne oprócz walorów estetycznych maja też walory użytkowe – nawilżają powietrze. AMAZONIA to wyjątkowy salon florystyczny, wnętrza salonu i asortyment nawiązuje do tropikalnej amazońskiej dżungli bogatej w tropikalne kwiaty o bogatej palecie barw.

W 2005 roku pomimo pobytu w Brazylii nie udało nam się jednak dotrzeć do dżungli amazońskiej. Po prostu zabrakło czasu i postanowiliśmy tę wyprawę odłożyć na przyszłość. W ubiegłym roku, już od wiosny krok po kroku planowaliśmy każdy etap jesiennej wyprawy. Celem wyprawy było między innymi obserwacja roślin, na co dzień znanych z kwiaciarni, w ich naturalnym środowisku.
Przeloty, przejazdy, noclegi, niezbędny ekwipunek, przewodnicy – wiele pytań i niepewności. W dobie Internetu dostępności wszelkich informacji na forach internetowych ułatwiają odpowiedź na nurtujące pytania. Niezastąpioną pomocą były przewodniki oraz filmy. 11.11.2010 rozpoczęliśmy dość skomplikowaną podróż. Z Berlina przez Madryt po kilkunastu godzinach dolecieliśmy do zmysłowego Rio de Janeiro, stolicy samby i piłki nożnej, miasta nieustającego karnawału. Tam spędziliśmy parę dni zwiedzając okolicę. Już w Rio zetknęliśmy się z wszechobecną roślinnością tropikalną. Strelicje, helikonie, storczyki, bromelie, paprocie napotykaliśmy co chwilę.

Kolejnym etapem podróży, a w zasadzie celem była Amazonia. Przylecieliśmy do Manaus. Strategiczne położenie tej metropolii w miejscu, gdzie spotykają się 3 największe dopływy Amazonki, uczyniło punkt strategiczny tego regionu i ważną turystyczną bazę wypadową, skąd bierze początek większość tras po amazońskiej selwie. Manaus, które zamieszkuje ponad milionowa populacja, jest ważnym międzynarodowym portem morskim i stolicą Amazonii.
Z powierzchnią ponad 4 mln km kw. – co stanowi prawie połowę powierzchni całej Brazylii – Amazonia jest wystarczająco rozległa, by wywołać najwspanialsze wizje. Jak zauważył jeden z XIX-wiecznych angielskich botaników, Amazonia to „kożuch z drzew, to drzewa i niewiele ponadto (…) ogromne drzewa z konarami o wspaniałym listowiu, pokryte pasożytami o fantastycznych kształtach i zwieszającymi się lianami różnej grubości – od cienkich jak nitki do potężnych jak pytony”.

W tym cudownym wzajemnym przystosowaniu tylko najwyższe drzewa – o wysokości od 35 do 45 m – w pełni korzystają z równikowego słońca. Ich owoce i liście są pożywieniem dla małp, węży i ptaków, które rzadko opuszczają konary drzew. Niżej, niejako na drugim poziomie, rosną drzewa lepiej znoszące cień, wyrastające do wysokości od 7 do 20 m i dające schronienie własnym mieszkańcom.

Przez te warstwy przedzierają się wzwyż i wszerz różne pnącza, paprocie, storczyki, bromelie, glony i mchy, żywiące się nawzajem i równocześnie współzależne. Najniższa część lasu jest ponura, ponieważ dociera tu tylko 10% światła słonecznego; jest tu też zdumiewająco czysto, ponieważ niemal wszystko, co nadaje się do zużycia, nawet opadające liście, powraca cyklicznie do biomasy, zanim dotrze do podłoża. W rezultacie warstwa gleby jest cienka, a korzenie drzew często sięgają niewiele głębiej niż pół metra pod ziemię. Nawet największe drzewa są podtrzymywane przez liany rozciągające się między ich konarami.

Prawdziwe bogactwa Amazonii odkryli europejscy   przyrodnicy,    którzy   zaczęli przybywać  do  tego  regionu  w połowie XVIII w. Dla nich rzeki i otaczająca je dżungla   były   niewyczerpanym   źródłem okazów  bezcennych  dla  nauki.   Jednym z pierwszych i najważniejszych odkrywców był Charles Marie de la Condamine, znakomity francuski uczony o wszechstronnych zainteresowaniach: matematyk, kartograf, astronom i przyrodnik. Przybył do Brazylii w 1743   r. i sporządził zadziwiająco dokładną mapę Amazonki. Studiując jej florę i faunę, zbadał także niektóre trucizny używane przez Indian do zatruwania strzał,  opisał, jak łowią ryby uderzając w wodę pewnymi pnączami wydalającymi związek chemiczny obezwładniający ryby. Z drzewa chininowego zebrał   nasiona,   których   Indianie   używali przeciwko malarii; stąd wziął się później lek zwany chininą. Z drzewa, które Indianie nazywali „płaczącym drzewem”, zebrał mleczną wydzielinę i zdziwiony był jej elastycznością. Zabrał jej próbkę do Paryża, ale było to ponad sto lat przed skonstruowaniem samochodów i powstaniem ogromnego zapotrzebowania na lateks.
Jednak wielu badaczy nadawało swym opowieściom o Amazonii posmak sensacji, nazywając ją „zielonym piekłem”, „puszczą głupców” lub „zaginionym światem”, gdzie roi się od węży pożerających ludzi, od żądnych krwi łowców głów i od pożądliwych indiańskich kobiet.

W tropikalnej dżungli kwitnące pnącza przywierają do pnia drzewa 10 m ponad ziemią. Podobnie jak wiele innych gatunków roślin w amazońskim kompleksie ekologicznym, te pnącza czerpią cały pokarm z nasyconego wilgocią powietrza, a korzenie służą im tylko do przyczepienia się do podłoża.

Zapach dżungli można porównać do zapachu polskiego lasu – mokrego i gorącego zamkniętego w szklarni. Wilgoć, temperatura oraz wszelki robactwo powodują szybki rozkład nie tylko liści ale grubych pni drzew. Różnicą jest taka, że w polskim lesie jak napotkamy powalony konar i przechodzimy przez niego to jest twardy a w dżungli raczej na pewno jest spróchniały, a w jego wnętrzu może kryć się groźne dla człowieka zwierzątko. Niebezpieczeństwo czyha na każdym kroku: rośliny, owady, drapieżniki. Przedzierając się przez wąskie ścieżki trzeba szczególnie uważać na ostre pędy palmy, które tną jak nóż, oraz wszechobecne kolce.

Dżungla w porze suchej to rośliny w kolorach zieleni o różnym nasyceniu, różne odcienie brązu, oraz szarości. Zasmuciła mnie mała ilość kolorowych kwiatów. Napotykałem strelicje, helikonie i inne nie znane mi kwiaty ale było ich niewiele. Najpiękniejszy okaz jaki udało mi się sfotografować to kwiat męczennicy (Passiflora).

Na pewno będziemy chcieli tam wrócić w porze deszczowej, kiedy dżungla wygląda całkiem inaczej a ścieżki, które teraz przebywaliśmy pieszo będziemy pokonywać łodzią.

Autor: Andrzej Dąbrowski
konsultant w biznesie florystycznym , www.florand.com.pl

W przypadku wykorzystania tekstów oraz fotografii uprzejmie proszę o podanie źródła – GRUPA FLORYSTYCZNA FLORAND oraz o przesłanie informacji oraz linku do strony na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.”>a.dabrowski@florand.com.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *